jan malo wie co w miescie sie dzieje proponuje zajrzec do miejskiej biblioteki tam wydarzen kulturalnych z kazdym dniem wiecej
2004.03.31 16:53:18Ostatnie lata dość jasno wskazują, że czekanie na inicjatywy Urządu są poprostu zwykłą naiwnością.
Dlaczego nie pójść za aktywnością przy naszej parafii? Tym bardziej, że przy kościele dzieci nie byłyby narażone na tendencyjność naszch polityków, ani wykorzystywane do propagandy miejscowych "działaczy"
czy naprawdę w tym mieście nie można niczego zrobić wspólnie!!!
2004.02.20 20:03:20Przytomność umysłu ks.Proboszcza do wynik 2 tys. lat ciąglej obróbki materii. Trzeba te dusze zagospodarować.W końcu są to donatorzy tej instytucji. Albo animatorem działań kulturalnych będą samorządy lub państwo albo cofniemy się do "Rozmowy mistrza polikarpa ze śmiercią"
2004.01.30 17:19:48Potwierdzam- dla polskich emigrantów parafie stanowią główne i często jedyne miejsce inicjatyw kulturalnych. Polacy "na zachodzie" często czują się odosobnieni (różnice kulturowe, zwyczajowe, majątkowe) i spotkania przykościelne faktycznie często mają charakter kulturalny i narodowy.
Czyżby Proboszcz uważał, że mieszkańcy Władysławowa są traktowani przez Urząd jak emigranci na obczyżnie?
Myślę, że nie ma co oglądać się na działania z "góry". Największy potencjał to ludzie. Możemy w naszym mieście działalność kulturalną rozwijać nie przy urzędzie miasta, nie przy straży pożarnej, ale przy parafii, jak to jest w krajach zachodu. Zapraszam