Władysławowo Władysławowo Władysławowo
Spojrzenia.pl > artykuły > Pożegnanie nauki
19 października 2017r., imieniny: Michaliny, Michała, Piotra

Artykuł: Pożegnanie nauki

W trakcie pożegnania ks. Proboszcza padło sporo słów z ust naszych mieszkańców wypowiedzianych głośno- publicznie. Być może niektóre z nich nie były stosowne do uroczystości, wymagają jednak wyjaśnień.
W okresie kadencji ks.Gładysza zaszło sporo zmian ogólnospołecznych.
Jako społeczeństwo po wielu latach utworzyliśmy jedność lokalną, w której zatarły się wcześniejsze podziały.
Trudno w tym miejscu nie dostrzec zasług Proboszcza, który przy okazji festynów, koncertów, czy uroczystości patriotycznych gromadził wokół parafii nas wszystkich.
Równolegle nie sposób pominąć zmian w sposobie funkcjonowania kościoła we Władysławowie.
W kościele pojawiły się takie elementy jak humorystyczne wypowiedzi, oklaski, radość, muzyka pop, fajerwerki czy wspólna zabawa. Jeżeli "...kichnięcie może mieć wymiar ekumeniczny" to radość i oklaski z pewnością mogą być elementem naszej religii.
Skoro było tak dobrze - taką świadomość uzyskuję się zazwyczaj po czasie - to, dlaczego w tej chwili jesteśmy podzieleni?
Nie da się zaprzeczyć, że atmosfera wokół okoliczności odejścia ks. Proboszcza jest owiana różnymi pomówieniami, a mieszkańcy prowadzą spory. Sytuacja ta potwierdza, że mamy świadomość zaistniałych zmian w ostatnich latach, ale rodzi podstawowe pytanie:
KOMU ZALEŻAŁO NA PODZIALE NASZEJ SPOŁECZNOŚCI?
Byłoby naiwnością tłumaczyć parafialną aferę zwykłym przypadkiem i "dobrem kościoła"
Z drugiej strony nie można się dziwić, że przy tak szerokiej działalności ks. Proboszcza znalazły się osoby krytykujące i wyrażające swoje niezadowolenie z jego inicjatyw (w myśl prawdy, że łatwiej skrytykować niż samemu coś zrobić). Jednakże trudno przyjąć, że garstka niezadowolonych osób mogłaby podzielić naszą społeczność.
Wsłuchując się w relację delegatów Rady Parafialnej, którzy w imieniu mieszkańców Władysławowa wyjaśniali sprawę odwołania Proboszcza w biurze archidiecezji gdańskiej wyrażnie widać, że sprawa jest bardziej złożona, a stanowisko hierarchów Kościoła sprowadza się do następujących prawd:
- Kościół jest wieczny i trwa 2 tyś. lat
- hierarchowie są wielcy i wiedzą, co jest dobre dla Kościoła
- społeczność parafialna nie ma wpływu na decyzję administracyjne w swojej parafii, a nawet gdybyśmy zebrali 20 tyś. podpisów pod swoją prośbą to i tak nie zostanie ona uwzględniona.
Czyżby nasi delegaci chcieli wskazać, że to administracja Kościoła przyczyniła się do podziału naszej społeczności w imię "dobra Kościoła" ?
W naszej historii mieliśmy okres, gdy Gdańsk był dla Kaszub Chłańskiem, w którym interesy administratorów były sprzeczne ze sprawami Kaszubów. Czy podobieństwo sytuacji powinno być aprobowane?
Niedawno razem żegnaliśmy w sposób najbardziej uroczysty naszego Ojca Świętego. To ten Papież wzywał, aby odezwał się "głos sumień wołających o poszanowanie godności człowieka, głos wołający o wolność, o sprawiedliwość i o międzyludzką solidarność".
Czy na władysławowskiej plaży, gdy żegnaliśmy Papieża pożegnaliśmy Jego nauki?
Nie sposób znaleźć odpowiedź na te pytania nie spoglądając na własne podwórko, które przypomina sytuację po sztormie. Chyba sami musimy uporządkować ten bałagan, aby przywrócić zachwiane poczucie jedności. Z lekcji historii można wyciągnąć wnioski, że samo przemilczenie problemu nie likwiduje zagrożenia, a sytuacja, że ktoś nas w tym wyręczy po raz kolejny może nas zawieść.
Redakcja
(65)     31-05-2005 10:23  
Komentarze:
posortowano od najnowszych
posortuj od najstarszych
«  1  2  [3]  4   z 4   »

Wstyd ! Czy tego chciał i w tym duchu prowadził nas Jan Paweł II ? Co w naszy władysławowskim społeczeństwie zostało z Jego nauk : nienawiść? pomówienia? plotki? niszczenie drugiego człowieka?
Meże wreszcie ludzie nienawidzący Proboszcza ujawnią się - ale brak im odwagi , bo zapewne nie skruchy ani żalu , czy prowadzenia czystej gry!

2005.06.01 20:10:52, IP:83.25.149.127

Patrycja

Czy "trzy Maryje" to tylko plotka? A może władze oswiatowe bliżej przyjrzałyby się temu dziwnemu zjawisku? Przecież to nie pierwszy raz te osoby pojawiły się w kontekscie "ratowania moralności społecznej" - ale przecież najlepszą obroną jest atak! Zresztą dojdziemy do rozwikłania tego problemu , bowiem jesteśmy bliscy jego rozwiązania (99,99%)

2005.06.01 20:06:25, IP:83.25.149.127

Patrycja

W trudnej sytuacji dla kościoła Rada Parafialna chyba zapomniała kogo reprezentuje. Jej działania, a właściwie ich brak wskazują, że ma ona inne stanowisko niż parafianie. Nie raczyli wydać żadnego komunikatu ani zwykłej informacji w sytuacji, gdy proboszcz przyjął postawę podporządkowania się dekretom swoich zwierzchników. Tłumaczenie, że oni też popierają głos społeczny, ale.... to zwykła gra pozorów. Bez proboszcza niczego nie reprezentują, więc z niecierpliwością czekają na kolejnego, aby znowu się przykleić.

2005.06.01 13:00:19, IP:83.25.125.237

parafianin

Dotyczy odejścia Proboszcza naszej Władysławowskiej Parafii, księdza Stanisława Gładysza !
Nie jestem zbyt gorliwym katolikiem, choć staram się uczęszczać do kościoła w miarę sił i czasu. Nie zaniedbuję, wspólnie z rodziną, obowiązków innych, jakie z przynależności do wspólnoty parafialnej na mnie spoczywają. Zarazem zawsze byłem przekonany, że nam Polakom nie dostaje tej cnoty, jaką jest wspólne budowanie, tworzenie tego, z czego nie tylko ja, czy ty, ale my wszyscy możemy korzystać. Z tej filozofii życiowej oraz z poczucia należenia do Kościoła rzymsko -katolickiego, wspierałem wszelkie szlachetne działania duchowieństwa i wiernych, a zwłaszcza osób duchownych, które ciągnęły nas wszystkich, jak to się mówi do "przodu " jako społeczność. Wybitną osobą w tym duchowym kształtowaniu nas, w sensie czynienia nas lepszymi chrześcijanami i obywatelami, w okresie ostatnich lat, ba chyba w całym tym czasie po słynnym nieżyjącym już proboszczu ks. Piłacie, budowniczym naszej pięknej świątyni, jest ksiądz Stanisław Gładysz. Pokazywał on nam wszystkim, co i jak należy zrobić, jak postępować nacodzień, aby Kościół i Ojczyzna, wolna Ojczyzna, stawały się domem dla każdego z nas, domem, gdzie znajdziemy nocleg i strawę, a przede wszystkim miłość wzajemną. Znajdował czas,kiedy inni go nie mieli, aby coś dobrego uczynić, komuś pomóc, coś ulepszyć, uszlachetnić. Miał siły i czas dla dzieciaków, kiedy zimą jechał organizować zimowiska dla dzieci, miłość i ojcowska troska kazały mu organizować szeroko przyparafialne koła zainteresowań dla uczniów, rozwijać zdolności dzieci i młodzieży kaszubskiej wychodzące naprzeciw wyzwaniom nowoczesnego świata, przygotowując je w ten sposób do niełatwego życia w świecie konkurencji. Inną domeną organizatorskiej jego pracy było wprowadzenie dożywiania dla osób biednych, zapomnianych, tych, z którymi los obszedł się po macoszemu. A takich osób u nas nie brakuje, choćby wydawać się mogło, że jest ich niewiele w naszych dość zamożnych stronach. Ale on wiedział dobrze jak na dobrego pasterza przystało, że potrzebujących wsparcia duchowego i tego ludzkiego,w trudnej prozie codziennego bytowania, nie brakuje. Nie zapomniał o nich. Upiększając nasze otoczenie, otoczenie kościoła, cmentarz, ciągi spacerowe, organizując koncerty i inną działalność wychowawczą i kształcącą, pokazywał, jak wiele możemy uczynić, jacy jesteśmy zdolni, kiedy znajdzie się dobry obywatel, ksiądz czy inny organizator życia społecznego. Umiał, powołując się na kanon miłości bliźniego, przekonać zamożnych, tych, którym się powiodło, aby nie szczędzili grosza na dobro nasze wspólne. Uszlachetniał ich, czynił lepszymi, wrażliwymi na nasz wspólny los.
Podczas ostatniej kolędy na pytanie księdza o działalność proboszcza w parafii odrzekłem szczerze: potrzeba nam w Polsce nie tylko takich proboszczów, ale i burmistrzów, wojewodów i posłów.
Wieść o odejściu Proboszcza w świetle tego, czego nauczał nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, i co drogowskazem dla nas wszystkich ma być, w obliczu tych wielkich dokonań ( na miarę parafii), które miały miejsce w tak krótkim czasie za sprawą proboszcza, tego szlachetnego i mądrego kapłana, napawa mnie smutkiem. Wiedzie do przemyśleń, czy naród nasz obroni to dziedzictwo Jana Pawła II, które zawiera się w słowach tak bliskich nam wszystkim " Nie lękajcie się „, skoro nie jesteśmy na siłach obronić tych, co zawierzają tym słowom. Pokonać zła, które ma różne oblicza.

2005.06.01 10:34:04, IP:83.25.125.237

Roman Fabisiak

Jeżeli ktoś głosi, że zna prawdę i ją ukrywa- to coś nie tak !
Ta pani pewnie dostała objawienia u Gocłowskiego
I dla uratowania świata przed zagładą czuje się zobowiązana do wskazywania prywatnych brudów innych osób w zaciszu gabinetów.
A może proboszcza w konfesjonale spowiadała ta pani tylko przebrana ?

2005.05.31 20:05:06, IP:83.25.128.123

ciekawy

Znająca prawdę- takie jak Pani we wcześniejszych czasach lądowały na stosie. Pani postawa i nawiedzenie budzą w nas lęk przed wpływem takich osób na nasze dzieci i młodzież. Dzisiaj, gdyby miała Pani poczucie dobra społecznego i godność osobistej opóściłaby Pani nasze miasto.

2005.05.31 19:40:17, IP:83.25.128.123

mieszkaniec

znam prawde i .......... zamilkne

2005.05.31 19:38:24, IP:80.53.63.74

znajacy prawde

Rada Parafialna Ci to dopiero mają za paznkciami !!!!
Ciekawe kiedy podadzą się do dymisji ?
Może wstydu nie mają i trzeba im pomóc.

2005.05.31 18:55:14, IP:80.53.63.82

rybak

Panie "znający prawdę"
Znasz powiedzenie rzuć błotem a zawsze coś się
przyklei.
W sakramęcie małżeństwa kapłan wypowiada takie
zdanie : kto zna przeszkody dla zawarcia tego małżeństwa niech je wyjawi teraz albo zamilknie na wieki.
Jeśli znasz prawdę...........albo nie opowiadaj bajek!

2005.05.31 17:50:23, IP:80.53.63.82

znający życie

Ze swej poczciwości szczerze Pan pisze. Fakt - wiele na zewnątrz i w klimacie parafii zostało zrobione i za to dziękujemy ks. Stanisławowi; jest też druga strona medalu.....
Prawdy raczej niestety nie poznamy; ci, którzy powinni ją przedstawić boją się najpierw o swoje "ja". Nie poznamy prawdy, bo manipulacja jaka się dokonała wprowadziła podział na tłum i jednostki; jednostki i ich rodziny zostałyby zlinczowane przez tłum, bo manipulacja obrałaby inny kierunek i do istniejącego kłamstwa dodalibysmy następne.
Teraz najboleśniejsze - odpowiedź na pytanie napisane dużymi literami: na podziale naszej społecznosci zależało ........ bohaterowi sprawy by przykryć prawde, która jest brudna i boli.

2005.05.31 17:06:41, IP:80.53.63.82

znajacy prawde

pokaz wszystkie

«  1  2  [3]  4   z 4   »
Dodaj własny komentarz:
Autor:

Email:

 
Sondaż:
"czy popierasz kaszubskojęzyczne tablice miejscowości"
zagłosowano 110 razy
Co, Gdzie, Kiedy:

Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd

1

2
3
4
5
6
7
8

9
10
11
12
13
14
15

16
17
18
19
20
21
22

23
24
25
26
27
28
29

30
31


polecamy: [więcej »]

Władysławowo - forum na wczasy

o portalu | regulamin i prywatność | kontakt | logowanie
© 2003 - 2017 Spojrzenia.pl Władysławowo
Redakcja Spojrzenia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczone w serwisie.