Kochani Mieszkańcy! Ani ja Was specjalnie kocham (bo to nie politycznie), ani nie nielubię. Chodzi mi o to, abyście nie czepiali się, że mnie złość zżera od wewnątrz.
Nie znam takiego wewnętrznego uczucia. Nauczcie się rozróżniać złość od smutku i/lub żalu. A jeśli Wam to zbyt jest trudne - miejcie jedno na uwadze - starajcie się zło dobrem zwyciężać! Tego uczył i uczy nas dalej Ten, kogo kochamy.
No, ale nie liczcie Szanowni Mieszkańcy, że tego nauczą Was lub będą realizować w życiu - nasi nowi Ojcowie i Gospodarze Miasta.
Nieutulony w żalu 16-11-2006 21:57