Władysławowo Władysławowo Władysławowo
Spojrzenia.pl > forum > Oskar - konsekwencją wyroku za...
24 stycznia 2018r., imieniny: Felicji, Roberta, Sławy

Szukaj: w:
Sortuj wg:
Forum w Spojrzenia.pl

 



2514 wyswietleń
21 odpowiedzi
posortowano od najnowszych
posortuj od najstarszych
«  1  [2]   z 2 

ob wiesz doskonale, że oni lubią pokazywać zebrania, uściski, klepania po plecach , przecinania wstęgi, uśmiechy...to takie fałszywe i obłudne. Dobrze, że przegrałam w wyborach, bo miałabym mdłości

~~gosia, 2015.11.28 14:39 IP:31.2.9.227

TTM obiecała przedstawić w czwartkowym cyklu "Scenariusze życia", czyli ciąg dalszy krzywd Oskara. - I nie ma. Czyżby pan starosta polecił zdjąć z anteny realizację tegoż dokumentu? Wie ktoś cos?

~~ob, 2015.11.28 14:16 IP:83.23.136.228

Sz.P

Starosta Powiatu Puckiego

Jarosław Białk

ul.E.Orzeszkowej 5

84-100 Puck

„Żeby zło triumfowało trzeba tylko jednego, bezczynności ludzi dobrych”

Edmund Burke

W związku z reportażem w Telewizji Morskiej z dnia 23.11.2015 zatytułowanym „Urzędnicza batalia o małego Oskara” jako mieszkańcy Ziemi Puckiej wyrażamy swoje oburzenie zachowaniem dyrektor PCPR w Pucku, która odmówiła zakwalifikowania na szkolenie dla pełnienie na Oskara funkcji rodziny zastępczej dla cioci i wujka małego Oskara. Według relacji dziennikarki PCPR w Pucku przymierza się do odebrania małego Oskara jego najbliższej rodzinie Ewie Żurawskiej i jej mężowi i umieszczenia w innej rodzinie zastępczej. Jesteśmy zbulwersowani postawą urzędniczek pracujących w PCPR w Pucku, które zamiast udzielać statutowej pomocy zajmują się odbieraniem dzieci z ich biologicznych rodzin pod byle pretekstem. Żądamy wyciągnięcia ostrych konsekwencji służbowych wobec odpowiedzialnych za ten stan osób.

Mieliśmy już straszny przypadek, kiedy to na terenie naszego powiatu odebrano piątkę dzieci matce z powodu ubóstwa i umieszczono w rodzinie zastępczej, gdzie dwójkę z nich zamordowano w bestialski sposób. Zanim zostały zamordowane przeszły piekło. Sygnały docierały do PCPR-u, ale nikt z urzędników nie miał sobie nic do zarzucenia, a samorządowcy nie kiwnęli palcem. Niestety odpowiedzialne urzędniczki poniosły symboliczną karę i być może dlatego ta patologia ma dalej miejsce w Pucku. Tak dalej być nie może.

Żądamy również wypłaty odszkodowania dla rodziny zamordowanych dzieci , aby w jakiś sposób zadośćuczynić im tą straszną krzywdę i tragedię jaka ich spotkała.

Niestety jako mieszkańcy i rodzice czujemy się zagrożeni postawą urzędników, którzy zamiast pomagać szkodzą rodzinie. Wiele rodzin chociaż potrzebuje pomocy nie zwraca się ani do MOPS-u, ani do PCPR-u, gdyż obawia się najstraszniejszego -odebrania dzieci.

Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli jako społeczność nie zareagujemy na to zło i patologię to wczoraj była dwójka zamordowanych dzieci: śp.5 letnia Klaudia i jej braciszek śp. 3-letni Kacperek, dziś jest mały Oskar, a jutro mogą być nasze dzieci na co zgodzić się nie możemy.

Dużo prawdy jest w tym co pisze poseł Janusz Wojciechowski :

„Coraz częściej o tym słyszę, że w Polsce ma miejsce proceder handlu dziećmi, w którym uczestniczą przedstawiciele instytucji opiekuńczych i władz państwowych.

Mówią o tym rodzice, którym zabrano dzieci, mówią przedstawiciele organizacji społecznych, usłyszałem o tym od lekarza - a ja nadal w to nie wierzę!

Nie, nie wierzę! Jak to – kuratorzy, psycholodzy, pracownicy domów dziecka, pracownicy opieki społecznej i pomocy rodzinie, sędziowie rodzinni – mieliby polować na dzieci, mieliby zabierać je do placówek opiekuńczych i rodzin zastępczych tylko dlatego, że za to są pieniądze?

Nie, to po prostu niemożliwe...

 Niemożliwe, a jednak...

Niemożliwe, a jednak zabiera się matce 6-miesięczne niemowlę od piersi i oddaje rodzinie zastępczej, która oprócz szczęścia zyskuje przy tej okazji miesięcznie co najmniej 3 tysiące złotych.

Niemożliwe, a jednak nagle i niespodziewanie zabiera się do domów dziecka z jednej, spokojnej, niewadzącej nikomu rodziny aż jedenaścioro dzieci i rozdziela je między trzy domy dziecka, żeby uzupełnić stan wychowanków. Nie było przemocy, nie było głodu, chłodu, ni powietrza morowego, a jednak się zabiera.

Niemożliwe... a jednak sąd zabiera dzieci z powodu obecności w mieszkaniu psa i królika oraz niezapłaconej składki na komitet rodzicielski 10 złotych (tak wynika z uzasadnienia).

Niemożliwe... a jednak centrum pomocy rodzinie wnioskuje, a sąd skwapliwie zarządza zabranie dzieci do domu dziecka, a w uzasadnieniu pisze, że chce w ten sposób zapewnić dzieciom miłość, szczęście i zrozumienie - powszechnie wszak wiadomo, że domy dziecka to oazy miłości i szczęścia.

Dom dziecka są świetne. Rodziny zastępcze są wspaniałe, a sądy, jak sama nazwa wskazuje, są rodzinne i opiekuńcze. Ale tak jak pogotowie ratunkowe nie zawsze było ratunkowe, tak placówka opiekuńcza nie zawsze musi być opiekuńcza. Placówki opiekuńcze to również pensje i etaty. Rodzina zastępcza to dwa tysiące wynagrodzenia i po tysiąc złotych na każde dziecko – na śmieciówkach tyle nie płacą. Ograniczanie władzy rodzicielskiej to badania, wywiady, konsultacje, opieka, asysta, opinie i spory rynek usług z tym związanych. Nie odbiera się dzieci – ileś osób pozostaje bez zajęcia i dochodów. Odbiera się dzieci – jest ruch w interesie.

Odbiera się dzieci – to i władzom samorządowym lżej. Już nie trzeba samotnej matce szukać mieszkania, płacić zasiłku, ba, alimenty się na nią nałoży.

 

Handel dziećmi? Nie.. to niemożliwe... a jednak w Pucku sadystom dostarczone aż dziesięcioro dzieci, z których dwoje sadyści zamordowali. Prokuratura ocknęła się dopiero przy drugim zabitym dziecku, pierwsze spadło ze schodów, cóż, dzieci ze schodów spadają...”

Dlatego żądamy również skierowania sprawy do Najwyższej Izby Kontroli w celu zbadania czy przypadkiem nie mamy w naszym powiecie do czynienia z handlem dziećmi.

Z poważaniem

tu możesz podpisać się ty, twoja rodzina, twoi sąsiedzi

podajcie również adresy

~~gosia, 2015.11.27 15:22 IP:31.2.9.227

Janusz wojciechowski- poseł pis

Ktoś by w Polsce krzywdził dzieci dla pieniędzy?

1. Kiedy w 2002 roku trzej łódzcy dziennikarze – Paweł Patora, Marcin Stelmasiak i Przemysław Witkowski, przedstawili reportaż o „łowcach skór” w łódzkim pogotowiu ratunkowym – niektórzy kółka na łbie rysowali. Wydawało się to historią tak niewiarygodną, że i dwudziestu Hitchcocków czegoś podobnego by nie wymyśliło. Jak to - pogotowie ratunkowe? Lekarze, sanitariusze, zamiast ratować, zabijali ludzi? I to zabijali w strasznych mękach, pavulonem, który powodował, że ofiary w pełni świadome traciły oddech i dusiły się żywcem, bezradnie patrząc na wykrzywione maski swych oprawców... nie, tego nie mogło być na świecie, to bzdura, horror jakiś, nieprawdopodobna fantazja czyjaś, ludzie nie mogli robić czegoś tak strasznego.

2. Ja nadal w to nie wierzę, chociaż wiem, że to była prawda. Oprawcy z łódzkiego pogotowia w straszny sposób mordowali ludzi, dla kilkuset złotych za informację o zgonie. Zostali za to skazani, choć do dziś nie rozumiem, dlaczego na przykład lekarze uczestniczący w tych zbrodniach dostali kary 5-6 lat i tylko sanitariusz dostał dożywocie. Od tamtego łódzkiego koszmaru nie można już mówić, że coś jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe. Zawsze znajdą się ludzie, którzy dla zysku, dla pieniędzy, gotowi są do najgorszej zbrodni. Niby wiem, że dla pieniędzy ludzie zrobią wszystko, a jednak nie chce mi się wierzyć, że dla pieniędzy ktoś może handlować dziećmi. Coraz częściej o tym słyszę, że w Polsce ma miejsce proceder handlu dziećmi, w którym uczestniczą przedstawiciele instytucji opiekuńczych i władz państwowych. Mówią o tym rodzice, którym zabrano dzieci, mówią przedstawiciele organizacji społecznych, usłyszałem o tym od lekarza - a ja nadal w to nie wierzę! Nie, nie wierzę! Jak to – kuratorzy, psycholodzy, pracownicy domów dziecka, pracownicy opieki społecznej i pomocy rodzinie, sędziowie rodzinni – mieliby polować na dzieci, mieliby zabierać je do placówek opiekuńczych i rodzin zastępczych tylko dlatego, że za to są pieniądze? Nie, to po prostu niemożliwe...

3. Niemożliwe, a jednak... Niemożliwe, a jednak zabiera się matce 6-miesięczne niemowlę od piersi i oddaje rodzinie zastępczej, która oprócz szczęścia zyskuje przy tej okazji miesięcznie co najmniej 3 tysiące złotych. Niemożliwe, a jednak nagle i niespodziewanie zabiera się do domów dziecka z jednej, spokojnej, niewadzącej nikomu rodziny aż jedenaścioro dzieci i rozdziela je między trzy domy dziecka, żeby uzupełnić stan wychowanków. Nie było przemocy, nie było głodu, chłodu, ni powietrza morowego, a jednak się zabiera. Niemożliwe... a jednak sąd zabiera dzieci z powodu obecności w mieszkaniu psa i królika oraz niezapłaconej składki na komitet rodzicielski 10 złotych (tak wynika z uzasadnienia). Niemożliwe... a jednak centrum pomocy rodzinie wnioskuje, a sąd skwapliwie zarządza zabranie dzieci do domu dziecka, a w uzasadnieniu pisze, że chce w ten sposób zapewnić dzieciom miłość, szczęście i zrozumienie - powszechnie wszak wiadomo, że domy dziecka to oazy miłości i szczęścia. 4. Niemożliwe... a jednak aktyw walczył do upadłego o konwencję w sprawie przemocy państwa wobec rodzin, ułatwiającą zabieranie matkom ich dzieci. Niemożliwe, a jednak do domów dziecka i rodzin zastępczych jakoś dziwnym trafem raczej nie zabiera się dzieci niepełnosprawnych, chorych, nie zabiera się dzieci przestępców, nie zabiera się ofiar prawdziwej przemocy, a najchętniej zabiera się dzieci kochane i zdrowe, zdecydowanie lepiej nadające się do płatnej opieki. Owszem popłaczą sobie rok czy dwa, ale kiedyś się poddadzą. Co najwyżej któreś się powiesi, jak ten 16-latek z Suwałk, który nie wytrzymał zabrania go od rodziny (chyba nikt za tę śmierć nie odpowiedział). Natomiast dzieci z prawdziwej przemocy mogą się stawiać, potem powielać agresję... nie, zdecydowanie bezpieczniejsze jest zabieranie dzieci kochających i kochanych.

5. Dom dziecka są świetne. Rodziny zastępcze są wspaniałe, a sądy, jak sama nazwa wskazuje, są rodzinne i opiekuńcze. Ale tak jak pogotowie ratunkowe nie zawsze było ratunkowe, tak placówka opiekuńcza nie zawsze musi być opiekuńcza. Placówki opiekuńcze to również pensje i etaty. Rodzina zastępcza to dwa tysiące wynagrodzenia i po tysiąc złotych na każde dziecko – na śmieciówkach tyle nie płacą. Ograniczanie władzy rodzicielskiej to badania, wywiady, konsultacje, opieka, asysta, opinie i spory rynek usług z tym związanych. Nie odbiera się dzieci – ileś osób pozostaje bez zajęcia i dochodów. Odbiera się dzieci – jest ruch w interesie. Odbiera się dzieci – to i władzom samorządowym lżej. Już nie trzeba samotnej matce szukać mieszkania, płacić zasiłku, ba, alimenty się na nią nałoży.

6. Handel dziećmi? Nie.. to niemożliwe... a jednak w Pucku sadystom dostarczone aż dziesięcioro dzieci, z których dwoje sadyści zamordowali. Prokuratura ocknęła się dopiero przy drugim zabitym dziecku, pierwsze spadło ze schodów, cóż, dzieci ze schodów spadają... Handel dziećmi? Niemożliwe... a jednak w Łęczycy dostarczono siedmioro dzieci zboczeńcom seksualnym, którzy latami je gwałcili. Sprawa przypadkiem wyszła na jaw. Ta wyszła...

7. Zrozpaczeni rodzice w Nisku, którym odebrano dzieci, mówią mi o handlu dziećmi coraz głośniej, a ja mówię – łowcy dzieci? Nie, to niemożliwe...

~~apn-31-2-9-227, 2015.11.27 14:32 IP:193.106.76.157

obejrzyjcie materiał z 23.11.2015 w telewizji morskiej zatytułowany Urzędnicza batalia o małego Oskara. Po oglądnięciu materiału pytanie za 100 punktów. Dlaczego urzędnicy z PCPR chcieli zabrać Oskara od biologicznej rodziny, chociaż ta miała pozytywną opinię z Rodzinnego Ośrodka Konsultacyjno-diagnostycznego jak i od kuratora czyżby jakiejś rodzince zastępczej znowu zabrakło na raty na spłatę domu?

~~gosia, 2015.11.27 12:46 IP:31.2.9.227

to co dzieje się w Pucku cuchnie korupcją na potęgę, a celem niestety są nasze dzieci

~~gosia, 2015.11.27 12:10 IP:31.2.9.227

i jeszcze jedno radni powiatowi powinni zrzec się swoich diet do końca kadencji i wypłacić odszkodowanie rodzinie zamordowanych dzieci, a nie walczyć z nimi w sądzie. Powinni jeszcze ich przeprosić i błagać o wybaczenie za ten mord

~~gosia, 2015.11.27 12:09 IP:31.2.9.227

zgadzam się z Tobą Tom w 100%. Dlatego, że kara była niska, dlatego urzędniczki prawdopodobnie parają się handlem dziećmi. PCPR w Pucku powinna prześwietlić Najwyższa Izba Kontroli

~~gosia, 2015.11.27 12:06 IP:31.2.9.227

Dwie urzędniczki PCPR w Pucku zostały skazane na roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata za śmierć dwójki dzieci w rodzinie zastępczej.

Wyrok tak symboliczny, żeby nie powiedzieć śmieszny, że nie wpłynął na sposób pracy urzędników PCPR w Pucku.

Oskar jest traktowany jak przedmiot, a urzędnicy brylują "starannością" o zgodność z przepisami prawa.

Sam sposób podejścia do rodziny Oskara i skandaliczny sposób traktowania chłopca powinien zakończyć się karą wiezienia taką, jak poprzedni sąd wydał za śmierć podopiecznych.

~~tom, 2015.11.27 11:10 IP:193.106.76.157


Napisz własną odpowiedź

Treści jakie wyrażasz muszą być zgodne z regulaminem forum.

Treść wpisu:
Autor:

Adres email:

 
Sondaż:
"czy popierasz kaszubskojęzyczne tablice miejscowości"
zagłosowano 119 razy
Co, Gdzie, Kiedy:

Pn
Wt
Śr
Cz
Pt
So
Nd

1
2
3
4
5
6
7

8
9
10
11
12
13
14

15
16
17
18
19
20
21

22
23
24
25
26
27
28

29
30
31


polecamy: [więcej »]

Władysławowo - forum na wczasy

o portalu | regulamin i prywatność | kontakt | logowanie
© 2003 - 2018 Spojrzenia.pl Władysławowo
Redakcja Spojrzenia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczone w serwisie.